• Wpisów:16
  • Średnio co: 106 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 22:20
  • Licznik odwiedzin:2 614 / 1806 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 


-Kate co się stało? - krzyknęłam w stronę przyjaciółki widząc jej przerażoną minę.
-Ślubu nie będzie za miesiąc..
-Cooo?! - wszyscy krzyknęli chórem, o i nawet jaśnie pan Zayn się pojawił...
-Niee spokojnie.. chodzi o to że nie będzie za miesiąc ale za 4 dni musieliśmy wszystko przełożyć.. - mówiła próbując opanować swoje szybkie bicie serca zapewne od biegu.
- Mam nadzieje że nie macie żadnych planów na sobotę? - dodała uśmiechając się.
-Niee no co ty! Jejuu nie mogę uwierzyć że moja kochana Kate wychodzi za mąż.- podeszłam do niej i wtuliłam się w przyjaciółkę. - choleraa, muszę iść kupić sukienkę..- dodałam smutnym głosem po czym obie wybuchłyśmy śmiechem.
-Dobraa to ja się zbieram wiecie przygotowania i te sprawy, Kocham was paa ..
Gdy Kate wyszła od razu pobiegłam na górę się przebrać w {http://data.whicdn.com/images/56619054/tumblr_m59pxjG2CP1qkkdeyo1_500_large.jpg} żeby później popędzić do galerii w poszukiwaniu sukienki. Oczywiście Lou chciał ze mną pojechać aby mi doradzić. Zaczynam dziwnie się czuć w tym udawanym związku.. Wszystko traci sens.. Narażam przyjaźń z tak wspaniałym człowiekiem żeby odegrać się na tym idiocie.. A przecież i tak się nic nie zmieni.. Muszę to zakończyć.... A teraz mój cel – sukienka. Gdy ubrałam się w …. załadowaliśmy się z Louis'em do jego samochodu i raz dwa byliśmy pod galerią.Poszukiwanie sukienki ze mną nie jest zbyt łatwe. Lou miał już po godzinie dość.. No ale cóż sam chciał ze mną jechać.
Może ta? - powiedział zrezygnowany Louis wpychając mi w rękę wieszak z bordową sukienką.
Sukienka od razu wpadła mi w oko nie powiem że nie. Była z krótkim rękawem nie miała zbyt dużego dekoltu, ale za to miała odkryte plecy. Wzięłam od chłopaka sukienkę i od razu ja przymierzyłam.
Woow wyglądasz pięknie.
Dziękuje – odpowiedziałam cały czas przeglądając się w lustrze w przebierali. - A teraz wychodź muszę się z powrotem przebrać. - powiedziałam wypychając go z niej.
Louis niezmiernie się ucieszył gdy powiedziałam mu że kupuje tą sukienkę i że nie musimy już chodzić po sklepach. Zapłaciłam za nią i udaliśmy się po kawę. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym jak zawsze. Lou jest naprawdę dobrym przyjacielem. Wiem że mogę mu zaufać i powiedzieć dosłownie o wszystkim. Nawet o ciąży. Ale sama już nie wiem co mam z tym zrobić.. Powiedzieć Zayn'owi czy nie. W końcu i tak się dowie...A lepiej żeby dowiedział się ode mnie..



Te kilka dni minęło bardzo szybko. Zanim się obejrzałam była już sobota. Tak bardzo mi się nie chciało wyjść z łóżka było tam tak cieplutko, a ja byłam wykończona organizowaniem ślubu. Przecież nie mogłam odmówić pomocy Kate i tak ma dużo na głowie. Po kilku minutach zdecydowałam się wreszcie zwlec z tego łóżka. Podążyłam do łazienki by wziąć zimny prysznic żeby się dobudzić nie mogłam przecież zasnąć w ciągu dnia. Założyłam dresik i skierowałam się do kuchni żeby zjeść coś na śniadanie.. Oczywiście okazało się że w lodówce zostało tylko mleko więc zbyt dużego wyboru nie miałam jak widać. Tak to jest z 4 chłopakami pod jednym dachem... Nasypałam sobie płatków do miski zalałam mlekiem i zaczęłam konsumować przygotowany posiłek.
Zegar wybijał równo 8.00 to dziwne że jeszcze wszyscy śpią mamy tylko 3 godz. co prawda ślub jest o 12.00 ale trzeba liczyć się z korkami na drodze.. Hmm mam ochotę pośpiewać.. tak zdecydowanie .. podeszłam do wieży znajdującej się w salonie odkręciłam na cały regulator i włączyłam radio. Mój sposób na budzenie był bardzo dobry ponieważ po 5 min. wszyscy już byli na nogach. Gdy inni byli zajęci dobieraniem do siebie rzeczy tak aby pasowały i jedzeniem ja udałam się do pokoju żeby zrobić sobie makijaż i ogarnąć to coś na głowie co w tym momencie nie przypominało włosów … Po 30 minutach wyglądałam yhhhm śmiesznie? To chyba najlepsze słowo.. Ułożone włosy lekko pofalowane, pomalowane oczy, czerwona szminka... ii dres. Tak wyglądałam przekomicznie gdy spojrzałam w lustro. Już chciałam wyjmować sukienkę z szafy gdy rozległ się głośny krzyk.
-JULIAAAAA!! - mało co nie zabiłam się na schodach, zbiegając z przerażoną miną na dół..
-Bożee co się stało? - powiedziałam ledwo nie mogąc złapać oddechu. W salonie był tylko Lou, który odwrócił się w moją stronę ze smutną miną wskazując na krawat.
-Ratunku!
-Jezuus Maria człowieku! Ja tu prawie zawału dostałam myśląc że coś się stało!
-Noo stało się! Nie mogę go zawiązać.. No on się po prostu zbuntował!
-Żyje wśród debili.... - odparłam i przybliżyłam się do przyjaciela by pomóc mu zawiązać ten nieszczęsny krawat. Gdy się z tym uporałam wróciłam szybko na góre zakładając nowo zakupioną sukienkę. Było dosyć ciepło więc nie brałam żadnej kurtki. Ostatni raz przejrzałam się w lustrze i zbiegłam na dół.
-Dobraa ludzie pospieszcie się bo się spóźnimy! - Kilka minut później Lou, Niall i Liam zeszli na dół i udaliśmy się w stronę samochodu. Zayn wyszedł wcześniej bo pojechał po Ann.




Ślub był cudowny oczywiście jak to ja poryczałam się gdy Kate i Harry składali sobie przysięgę. No co? To było takie słodkie.. Wystarczyło popatrzeć na nich 2 minuty i od razu było widać jak mocno się kochają. Później udaliśmy się do domku nad jeziorem. Miałam wygłosić przemowę.. I ehhh no znowu się poryczałam. Nie moja wina... Gdy już się w miarę uspokoiłam i ogarnęłam nadszedł czas na tańce. Już po chwili na środku sali można było dostrzec kołyszącą się młodą parę. Miałam ochotę posiedzieć i na nich popatrzeć ale Lou bez pytania wyciągnął mnie na parkiet.
-Lou? - szepnęłam mu do ucha.
-hmm?
-Nie wiem czy to wszystko ma sens wiesz.. to udawanie..- w tym momencie chłopak odsunął się ode mnie na tyle aby mógł spojrzeć mi w oczy.
-Okeej. W takim razie muszę Ci coś powiedzieć.
-ODBIJAMY! - krzyknął w tym momencie nieźle już wstawiony Niall i wyrwał mnie Louis'owi z rąk.
-Noo Niall widzę że się świetnie bawisz. Nie sądzisz że trochę za dużo wypiłeś? - popatrzyłam na niego pytająco.
-Niee no co Ty! - krzyknął szeroko uśmiechnięty.
-Dobra niech Ci będzie.. Hmm nie miej mi tego za złe ale muszę iść usiąść i napić się wody..
-Chyba wódy – uśmiech nie schodził mu z twarzy
-Oj Niall Niall.. Ale patrz tamta blondynka puściła Ci oczko..- Irlandczyk popatrzył w stronę wskazaną prze ze mnie, mruknął coś pod nosem i podążył do dziewczyny.
Podeszłam do stolika i usiadłam nalewając sobie do szklanki wody i przyglądając się wszystkiemu dookoła. Kate cały czas wtulona w Harry'ego kołysząc się na środku parkietu. Niall szalejący z nowo poznaną dziewczyną. Li podrywający tancerkę z burzą loków na głowie. I Zayn. Zayn siedzący przy stoliku z Ann. Pasowali do siebie. Nie powiem że nie. Widać było że się kochają, ale brunet musiał się dowiedzieć o dziecku. Ale nie poradzę sobie tak na trzeźwo.. Jeden kieliszek nie zaszkodzi.. Chwilaa a gdzie Lou? Miał mi coś powiedzieć.. Wypiłam szybko jednego drinka i poszłam w głąb sali szukać pana „nie umiem sobie sam zawiązać krawata bo się zbuntował”.
-Juls?
-Harry? Ohh gratulacje! - przytuliłam chłopaka. Nagle w jego rękach nie wiadomo skąd wzięły się 2 kieliszki wódki.
-Emm ja nie..
-Ze mną się nie napijesz?! - Niechętnie wzięłam od niego naczynie i wypiłam zawartość.
Po drodze natknęłam się na Kate która również chciała się ze mną napić.. Ojj Julia robisz źle.. A do tego okłamujesz wszystkich dookoła.. Czułam jak powoli odlatuje.. Troche wypiłam.. Ale przynajmniej teraz nic mnie nie zatrzyma.. Więc udałam się w stronę mulata.
-Zayn możemy porozmawiać? - rzuciłam niepewnie.
-Jasne.
W sali było trochę głośno więc wyszliśmy na zaplecze. Na dworzu było już ciemno i powoli robiło się też zimno..
-Zayn muszę Ci coś powiedzieć. Po prostu doszłam do wniosku że musisz o tym wiedzieć a lepiej dla wszystkich żebyś dowiedział się o tym ode mnie..
-Taak?
W tej chwili zaczęłam się wahać. Powiem mu i jak to się dalej wszystko potoczy? Odgarnęłam wszystkie myśli i po prostu palnęłam prosto z mostu.
- Jestem z tobą w ciąży.
___________________________________________
huhu następny rozdział za nami ;3
nie bede się wypowiadać na jego temat xd więc ocene pozostawiam wam
jakoś ostatnio nie mam wgl weny do tego opowiadanie..sądze że to może być spowodowane szkołą no ale na szczęście już przerwa! ;3
Liczę na wasze komentarze i oczywiście Wesołych Świąt!! <33
Pozdrawiam xx.
+ Jeżeli ktoś chce abym zaczęła czytać jego opowiadanie prosze niech nie piszę w komentarzach tylko na priv na pewno zajrze




  • awatar Summer of '69: Aww *-* Rozdział świetny a sukienki śliczne . OMG a Hazzą i Nialerkiem to już mi zupełnie dojebałaś <3 Czekam na nexta ^^
  • awatar Carrots:*: Niallerek xD haha xD Świetny rozdział:)
  • awatar Special Girl ♥: REWELACYJNY! Tyle czekania na rozdział się opłaciło <3 Ślub... awww <3 aż sama sie wzruszyłam. Louis jak zwykle.. hahahahhahahhahah! I ten krawat! Też myślę, że dziewczyna, z którą Liam tańczył to Danielle ;) No i ta końcówka... Jak Zayn zareaguje?!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 

Zamurowało mnie. Jak to w ogóle było możliwe. Ja w ciąży?! Mam niecałe 19 lat. Jak ja sobie poradze.. A Zayn? Nie, nie mogę mu powiedzieć.. Nie dam rady po tym wszystkim co zrobił..
-Panno Hale? - z zamyśleń wyrwał mnie lekarz.
-Tak?
-Mówiłem pani że te bóle brzucha najprawdopodobniej były związane z alkoholem który pani wypiła. Ale zapewniam że z dzieckiem jest wszystko w porządku.
„Dziecko” w tym momencie to słowo mnie przerażało najbardziej. Mała istotka która powoli rozwija się w moim brzuchu. Gdy lekarz skończył swój monolog, wyszłam z sali. Podejrzewam że wyglądałam w tym momencie co najmniej jak zombie. Rozczochrane włosy, leginsy i dużo za duża bluza Lou. Do tego od płaczu moja twarz była cała w tuszu..
-Julia! Co się stało?! - podbiegł do mnie Louis z przerażoną miną.
Popatrzyłam tylko na niego i znowu zalałam się falą łez. Chłopak mocno mnie do siebie przytulił.
-Hejj będzie dobrze, ale musisz mi powiedzieć co się stało.- wytarł mi łzy i popatrzył w oczy.
-Nie będzie dobrze Lou. Moje życie wywróciło się właśnie o 360 stopni i już nigdy nie będzie takie samo...
Popatrzył tylko na mnie pytającym spojrzeniem.. Jakby bał się tego co za chwile mu powiem...
-Jestem w ciąży.. - wyszeptałam.
Louis'a zatkało jeszcze bardziej niż mnie. Patrzył się tempo w jeden punkt na ścianie po czym przeniósł wzrok na mnie i przyciągnął mnie do siebie i przytulił.
-Obiecuje Ci że wszystko będzie dobrze. Jestem Twoim przyjacielem i masz o tym pamiętać. Nigdy Cie nie zostawie nawet w tej sytuacji i mam nadzieje że wiesz że zawsze możesz liczyć na moją pomoc.
-Dziękuje Lou. Nawet nie wiem jak mam Ci za to wszystko podziękować..- w tym momencie wtuliłam się w niego jeszcze bardziej. Uwielbiałam to ciepło bijące od niego. Przy nim zawsze czułam się bezpiecznie. Zawsze był przy mnie od kiedy tylko pamiętam. Jakieś 10 lat temu jak złamałam sobie nogę skacząc z murku pamiętam że to zawsze on do mnie przychodził i mnie rozśmieszał, rozmawiał ze mną i pomagał we wszystkim. Fajnie by było wrócić do tamtych czasów. Byliśmy jedną wielką rodziną.. Chłopcy mieszkali zaledwie kilka domów od nas. I rodzice.. Jak ja za nimi cholernie tęsknie. Oboje zmarli w wypadku samochodowym 3 lata temu. Od tamtego momentu wszystko legło w gruzach, wszystko się pozmieniało. Zostałam sama z Ed'em. Gdyby nie Kate to pewnie nawet by mnie tu nie było. Tak dużo razy myślałam o samobójstwie. Ale wreszcie musiałam dorosnąć. Musiałam się jakoś pozbierać i iść dalej... \
Nim się obejrzałam podjechaliśmy już pod dom. Zaczęłam się denerwować.. Myśl Julka co będzie najlepszym rozwiązaniem.. powiedzieć czy nie powiedzieć...
-Lou? Mam do Ciebie prośbe.
-Tak?
-Nie mówmy o tym na razie nikomu, muszę się sama pozbierać okej?
-Jeżeli tego właśnie chcesz to okej. - uśmiechnął się ciepło po czym wyszedł z auta i otworzył mi drzwi. Gdy wyszłam z pojazdu, chłodny wiatr otulił moją twarz.
-Gdzie wy do cholery byliście? Macie jeszcze w ogóle cos takiego jak telefon i wiecie jak się tym posługiwać? Martwiliśmy się! - wydarł się w naszą strone Li.
-Spokojnie Juls się rano źle poczuła i pojechaliśmy do lekarza ale już wszystko jest w porządku. - powiedział Lou a ja tylko posłałam wszystkim ciepły uśmiech.
-To ja może pójde się przebrać, bo wydaje mi się że coś nie korzystnie wyglądam.- Wszyscy łącznie ze mną wybuchnęli śmiechem. Wbiegłam szybko na góre i udałam się pod prysznic. Wysuszyłam swoje włosy i ubrałam {http://data.whicdn.com/images/55166543/tumblr_mji9wxesw91rc4t14o1_500_large.png} Pociągnęłam rzęsy lekko tuszem i zbiegłam z powrotem na dół.
Bede musiała iść później na zakupy- pomyślałam.- przecież nie mam żadnej sukienki na ślub Kate. Podeszłam do lodówki zrobić sobie kanapke ale poczułam jak ktoś łapie mnie w pasie i przerzuca przez razmię.
-Louuu! Postaw mnie! - mówiłam a raczej krzyczałam przez śmiech.
-Niee!
-To nie jest śmieszne! Gdzie Ty mnie niesiesz?- wyszliśmy z domu i wsadził mnie do samochodu.
-Jedziemy do kina – uśmiechnął się.
-Okeeej a nie mogłeś tak po prostu mi tego powiedzieć i normalnie byśmy wyszli z domu?
-Niee tak było zabawniej! – zaczęliśmy się śmiać.
Gdy dojechaliśmy nie mogliśmy się zdecydować na jaki film pójdziemy. Ale ostatecznie Lou wygrał i wybraliśmy horror. Kupiliśmy sobie popcorn i udaliśmy się na seans. Oczywiście gdy inni byli wciągnięci w fabułę filmu my co chwile wybuchaliśmy nieopanowanym śmiechem. Tak szczerze gdyby ktoś zapytał nie potrafiłabym odpowiedzieć na pytanie o czym był film.

Wracając kupiliśmy sobie po gorącej czekoladzie i usiedliśmy na ławce w parku. Nigdy się tak dobrze nie bawiłam. Rozmawialiśmy długo i pewnie rozmawialibyśmy dalej gdyby nie fakt że była już 23 i trzeba było powoli wracać i kłaść się spać. Gdy podjechaliśmy pod dom było już dobrze po 24 w środku było ciemno, w sumie się nie dziwie bo pewnie wszyscy spali. Zdjęliśmy buty i cicho wbiegliśmy na górę. Przebrałam się w koszulke i dresy i położyłam się obok Lou.
-Dziękuje za dzisiaj Lou. W ogóle dziękuje Ci za wszystko, ciesze się że mam kogoś takiego jak Ty.
-Nie masz za co dziękować kochanie, ja też ciesze się że mam kogoś takiego jak Ty. Dobranoc – pocałował mnie w czoło a ja wtuliłam się w niego.
-Dobranoc.
Obudziły mnie promienie słoneczne dostające się przez okno do pokoju. Lou jeszcze spał. Jeej jak on słodko wygląda.
-Louis śpiochu wstawaj jest prawie 1 ! - zaśmiałam się.
Chłopak otworzył oczy zaczął się kręcić i przeciągać ale widocznie zapomniał że był prawie na krawędzi łóżka i z niego spadł. Dostałam nieopanowanego ataku śmiechu gdy usłyszałam huk i leżącego na ziemi Louis'a. Gdy się dobudził zeszliśmy na dół w celu zrobienia sobie śniadania. Zaczęliśmy jeść zrobione przez nas kanapki, gdy nagle do domu wparowała zdyszana Kate....
___________________________________________
Następny rozdział za nami. nie jestem z niego zadowolona ale ocene pozostawiam wam ;3
I naprawde przepraszam że robie miedzy nimi takie długie przerwy! ;c obiecuje poprawe ♥
+ ja poprosze już wiosne ;3
kocham was i dziekuje wszystkim za czytanie i za komentowanie <3





  • awatar arrosa ♥: Przecudny rozdział . :D . >3 .Jeśli masz czas i ochotę to zapraszam do mnie na opowiadanie .Mam nadzieję ,że ci się spodoba . :D .
  • awatar Never let me go♥: Louis ty słodziaku ! ciekawe czy powie Zaynowi prawdę .. niech mów powie :D świetny ! :P
  • awatar xzwariowanaa123: Louis słodziak <3 Jestem zajebiście ciekawa czy wyzna Zaynowi prawdę <3 Rozdział zajebisty więc uwierz w swój talent i nie narzekaj <3 :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

looolenka98
 
crazy.dreamer3
 
Ja mam tylko jedno pytanie...gdzie jest kolejny rozdział twojego kochanego opowiadania??? ;D
Mam nadzieję, że niedługo się pojawi...♥
Pamiętaj, ja i inni z resztą też, czekamy ;***
Rozumiem, że możesz mieć obowiązki, ale jakbyś znalazła troszkę czasu to proooszę napisz. *.*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

-Nie spodziewałem się czegoś takiego po nim.. W ogóle myślałem że zerwał z Ann.. - powiedział gdy skończyłam mu wszystko opowiadać.
-A wiesz co jest najgorsze? -zaczęłam – Powiedział że ją kocha ale coś do mnie czuje.. Lepiej trzymaj mnie od niego z daleka bo zrobie mu krzywde...
-Spokojnie nie musisz mu od razu robić krzywdy wymyślimy cos innego-zaśmiał się.- Ale teraz masz odpoczywać i nie myśleć o takich rzeczach.
-Okeej -powiedziałam i wzięłam łyk gorącego napoju i ziewnęłam.
-Chyba jesteś śpiąca zostawie Cie samą i zejde na dół.. Słodkich snów- dodał po chwili i pocałował mnie w czoło. Nie chciałam się zadręczać tymi wszystkimi myślami a w szczególności Zayn'em, więc dopiłam swoją herbatkę i zamknęłam oczy zasypiając po kilku sekundach.
Obudził mnie zapach dochodzący z kuchni który sprawił że zaburczało mi w brzuchu. Wstałam niechętnie z łóżka i podążyłam w stronę łazienki aby wziąć prysznic. Owinęłam się ręcznikiem i stanęłam przed lustrem myśląc o tym w co się ubiorę i co zrobię z włosami. Wysuszyłam je i zrobiłam zwykłego koka i wyszłam w samym ręczniku do pokoju żeby wybrać jakieś ciuchy.
-Niall do cholery co Ty tu robisz?!- o mało co nie dostałam zawału, gdy zobaczyłam blondyna siedzącego na moim łóżku
-Ja chciałem...
-Ohh nie ważne wychodź stąd ale już jestem w samym ręczniku!- nie dałam mu dokończyć i wypchnęłam za drzwi.
Stanęłam przed szafą i wyjęłam z niej zwykłą, białą bokserkę i czarne rurki. Założyłam jeszcze do tego moje krótkie czarne conversy i popędziłam do kuchni.
-Witam wszystkich! - powiedziałam z uśmiechem na twarzy, przechodząc przez salon lecz zszedł on szybko gdy spojrzałam w strone kanapy gdzie Zayn obściskiwał się z Ann. Wywróciłam oczami i usiadłam przy stoliku w kuchni.
-Nie przejmuj się- szepnął mi Lou do ucha.. usmiechnęłam się lekko
-To co tak ładnie pachnie? - zapytałam Liam'a
-Jajecznica chcesz troche? -
-No jasne. To ja zrobie kakałko – powiedziałam uśmiechając się szeroko.
Zjedliśmy szybko śniadanie i postanowiliśmy że wybierzemy się wszyscy do jakiegoś klubu. Było jeszcze dużo czasu do wieczora więc usiadłam w kuchni na blacie sprawdzając twitter'a.
-A może zaprzyjaźnie się z Ann. - zaczełam mówić do siebie w myślach. - W sumie dziewczyna nic mi nie zrobiła, a raczej jest poszkodowana zupełnie tak samo jak ja, a Zayn pewnie będzie zazdrosny jeżeli będzie spędzać ze mną dużo czasu. Miałam w sumie jeszcze dużo innych i fajnych pomysłów ale podszedł do mnie Lou:
-Juls mam pomysł co do Zayn'a – szepnął tak aby nikt poza mną nie usłyszał.
-Ja...- nie zdążyłam dokończyć mojego pytania bo gdy tylko podniosłam głowe aby na niego spojrzeć wpił się w moje usta. - Lou czy mógłbys mi wyjaśnic co Ty do cholery robisz?!- popatrzyłam na niego w tym momencie jakby mi kogoś zabił.
-A teraz dyskretnie się odwróć i popatrz na mine Zayn'a.- szeroko uśmiechnął się w moją strone. Zeszłam z blatu odwróciłam się na pięcie w strone salonu i popatrzyłam w strone kanapy. Pociągnęłam Lou za reke i pobiegłam z nim na góre do pokoju. Zamknęłam drzwi bo podejrzewam że inaczej mój smiech było by słychać w całym domu. Jego mina była nie do opisania. Gdy się już troche uspokoiłam, wytarłam łzy które były spowodowane śmiechem i usiadłam na łózku.
-No wiesz mogłeś mnie chociaż uprzedzić że masz wobec mnie takie plany.
-Ejj nie byłoby wtedy tak zabawnie. To coo od teraz jestem twoim chłopakiem- podbiegł do mnie i złapał mnie w talii przytulając.
-No nie wiem czy to jest taki dobry pomysł..
-A masz lepszy? .. Po za tym noo weź będziemy tylko udawać..
-No dobraa .. Ale te swoje łapki trzymasz przy sobie! - powiedziałam poważnym głosem co niezbyt mi wyszło i wywołało w nas napad śmiechu.
Później jeszcze długo rozmawiałam z Lou. I tym sposobem strasznie szybko zleciało nam te kilka godzin. Gdy Lou poszedł się przebrać ja otworzyłam szafe i wygrzebałam z niej miętową sukienke < http://urstyle.pl/site_media/przedmioty/mietowa-sukienka-river-island.png > , zarzuciłam na nią czarną skórzaną ramoneskę. Jako że nie lubie za bardzo obcasów założyłam znowu moje krótkie czarne conversy i popędziłam na dół.
Wszyscy już byli gotowi. Kate i Harry mieli dojechać później .. Podobno mieli dla nas jakąś ważna informacje, ciekawe coo.. Lou złapał mnie za ręke i popędziliśmy w strone limuzyny udając się do klubu. Od razu popędziłam do baru zamawiając kolejke.





Siedzieliśmy przy jednym stoliku głośno się śmiejąc i rozmawiając o wszystkim. I kto by pomyślał że Ann wyda się taka fajna..
-No czeeeść wszystkim- rzuciła Kate, która właśnie podeszła razem z Hazzą.
-Więc powiemy wam od razu puki jeszcze kontaktujecie. Zaręczyliśmy się! - wykrzyczał ostatnie 2 słowa Hazza.
-Wohoo! Barman szampana! - krzyknał Li. Wszyscy zaczeliśmy im gratulować. Piliśmy coraz więcej.. Aż zakręciło mi się w głowie.. Wziełam swoją kurtkę i udałam się na zaplecze. Obarłam się o ściane, zamykając oczy i głęboko oddychając.
-Ejj Juls wszystko w porządku? - wybiegł za mną Lou.
-Raczej tak .. Po prostu za dużo wypiłam.
-Odwieźć Cie do domu?
-Niee.. Naprawde nic mi nie jest – uśmiechnęłam się blado i podążyłam z blondynem w strone stolika przy którym wszyscy siedzieli. Nagle mulat wyciągnął mnie na parkiet.
-Juls co Ty wyprawiasz z Lou?
-Ale o co Ci chodzi?
-Nie udawaj dobrze..
-Wiesz co .. wydaje mi się że nie powinno Cie to obchodzić Zayn, między Toba a mną nic nie ma pamiętasz? I nie interesuj się mną i Lou bo to że jesteśmy razem nie...
-Jak to jesteście razem?! - wyrwał się nagle mulat. Na szczęście piosenka się skończyła i podążyłam z powrotem w strone stolika zostawiając go samego na parkiecie.
Spędziliśmy w klubie jeszcze dobre kilka godzin tańcząc, rozmawiając, śmiejąc się. Wszyscy tak się upili że ledwo doszliśmy do domu. Oczywiście Lou nalegał że pójdzie ze mną do sypialni, bo wtedy „nasz związek” będzie wyglądał bardziej realnie. Położyliśmy się i momentalnie zasnęliśmy. Obudziłam się z dużym bólem brzucha.. Lou nie wiedział co się dzieje, nie chciałam jechać do szpitala ale on nawet nie chciał słyszeć o czymś takim. Zarzucił na mnie swoją bluzę i zszedł ze mną do samochodu.
Zrobili mi jakiś zastrzyk sądzę że był to jakiś przeciwbólowy bo czułam się po nim znacznie lepiej.
-Hmmm – mruknął lekarz patrząc na moje badania. Na chwile podniósł wzrok na mnie, a później znowu patrzył w kartki.
-Coś nie tak? - zapytałam bojąc się odpowiedzi.
-Czy uprawiała może pani w ostatnich tygodniach sex? - zapytał całkiem poważnie znowu przenosząc wzrok na mnie.
-Tak ale.. - czułam jak moje serce zaczęło przyspieszać. - To nie możliwe .. Ja ..
-A jednak.. Gratulacje panno Hale jest pani w ciąży.
_______________________________________
Najpierw nowa postać powinnam dodać pod tamtym rozdziałem ale tego nie zrobiłam ;c
Ann. 19 lat. Wesoła, przyjazna, wrażliwa dziewczyna.






Przapraszam że tak długo nic nie dodawałam, ale normalnie prawie przez cały miesiąc czułam się jakby wisiało na demna jakieś fatum czy coś... Nie dość że nie miałam weny to niedziałał mi tt.. Musiałąm popoprawiać wszystkie oceny a dot ego jeszcze jestem teraz chora.. No ale dość o moich problemach..
Rozdział jest mam nadzieje że się podoba troche mące no ale cóż już tak mam ;3
Ciesze się że ktoś wgl czyta moje wypociny Kochaam was <3
aaa no i dziękuje mojej kochanej siostrzyczce Asi za mały pomysł o którym niedługo się dowiecie ;>
  • awatar Karaliene♥: Ciąża ! ;O
  • awatar ♥Everything About You♥: o kurwa...jest w ciąży z Zayn'em...ja piernicze...pisz szybko next'a!!!♥ świetne opowiadanie, strasznie mi się podoba ;*;D
  • awatar Gość: Nononono, to jest cuuuudowne ! Wogóle wszystkie są świetne ! ahh cudo :D Uwielbiam to czytać i zdrowiej szybciutko bo tęsknie za Tobą ! + Nie dziękuj, zawsze możesz liczyć na moją bujną wyobraźnie, hihi <3 Kocham ! ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 

-Wow no tego to ja się zdecydowanie nie spodziewałam- powiedziałam spokojnie po dłuższej pauzie z lekko uchyloną buzią.
-Słucham? - powiedziała zaskoczona moją reakcją dziewczyna.
-Ahh nic nic wchodź chętnie Cie bliżej poznam.- Nie powiem że mnie to nie dotkneło. Czułam się dziwnie. Ale.. Tak dopiero teraz to do mnie doszło.. Dopiero teraz do mnie doszło że jego dziewczyna siedzi wygodnie na kanapie.. D.Z.I.E.W.C.Z.Y.N.A. Przeliterowywałam sobie cały czas to jedno słowo w głowie. Zdezorientowana wstałam z siedzenia chcąc udać się po Zayn'a.
-Ann co Ty tu robisz? - usłyszałam jego głos za swoimi plecami.
-Stęskniła się za swoim chłopakiem- powiedziałam z przyciskiem na ostatnie słowo.
-Julka..
-Yhhh Ide na spacer, zostawię was samych. - wychodząc trzasnęłam drzwiami.
(nastrój)
Szłam przez pusty park. Nic dziwnego było koło 6 rano. Wszyscy smacznie spali tylko ja pałętałam się w te i we w te zamiast leżeć w ciepłym łóżku. Ale co miałam zrobić .. Zostać tam z nimi? Niee zdecydowanie wole samotnie wędrować wąskimi uliczkami w parku. Zbliżyłam się jeziorka i usiadłam na ławce która stała obok niego. Wpatrywałam się w jeden punkt. Jak on mógł zrobić coś takiego? … Nurtowałam się tym pytaniem, gdy usłyszałam jego głos.
-Julka... Możemy porozmawiać? - Cały czas wpatrywałam się w jeden punkt, nie zwracając uwagi na mulata. - Julka, przepraszam .. Naprawdę nie wiem od czego zacząć. Nie widziałem jej długo, wyjechała na ponad rok. A tamtej nocy, to był impuls. I ja naprawdę coś do Ciebie poczułem.
-I co Zayn? Mam Ci się rzucić teraz w ramiona? Powiedzieć żebyś ją zostawił i był ze mną? - mówiłam starając powstrzymywać łzy. - Jak mogłeś zrobić jej coś takiego.. Jak mogłeś mi zrobić coś takiego..?
-Byliśmy pijani..
-To jest twoje wytłumaczenie?! Byliśmy pijani? Serio? Na nic więcej Cie nie stać?
-Juls kocham ją, ale uczucie którym Cie darze jest jak .. Nie da się tego opisać.
-Nie.. Zapomnij nie ma żadnego uczucia- nie dałam rady łzy wypłynęły mi spod powiek.- Nie mam zamiaru rozwalać czyjegoś związku. Zapomnijmy o tym tak będzie najlepiej .. Nikt ma się o tym nie dowiedzieć .. Nikt rozumiesz? - popatrzyłam na mulata, który cały czas zachowywał powagę na twarzy. Pokiwał twierdząco głową nic nie mówiąc. - A teraz idź do niej i udawaj jakby nic takiego się nie wydarzyło. - teraz to ja poczułam jego wzrok na sobie. - Zayn idź już!
Gdy mulat odchodził podciągnęłam kolana pod brodę ukryłam twarz w dłoniach i dałam upust wszystkim emocjom. Jakby tego było mało zaczął padać deszcz.. Jak zły dzień to zły dzień, a niestety dopiero się zaczynał. Nie miałam ochoty na razie wracać do domu. Pałętałam się cały czas po parku w te i we w te. Wpatrywałam się w dzieci biegające w kaloszach i skaczące po kałużach, były takie szczęśliwe.. Chciałabym wrócić do tamtych czasów, gdzie jedynym zmartwieniem było zdążyć na wieczorynkę. Minęło już dobrych kilka godzin. Byłam cała przemoczona, musiałam wrócić. - Będę chora jak nic- powiedziałam do siebie pod nosem.
<można wyłączyć muzyke : ) >
Po kilkunastu minutach doszłam do domu. Trzęsłam się z zimna. Pociągnęłam za klamkę i wśliznełam się szybko do środka.
-Jezus Maria Julka czemu jesteś cała mokra?
-Katee! - wreszcie coś dobrego się przydarzyło – Hazza! Jak się ciesze! Tęskniłam.- Rzuciłam się na przyjaciół.
-Nadal nie powiedziałaś czemu jesteś mokra..
-Byłam na spacerze i zaczął padać deszcz. Nic wielkiego. Ide się szybciutko przebrać i za chwile mi wszystko opowiecie! - popędziłam do pokoju łapiąc ulubiony dresik. Jak dobrze że wrócili stęskniłam się za nimi, a w szczególności za Kate. Była moją najlepszą przyjaciółką. Oczywiście chłopcy też byli moimi przyjaciółmi. Ale to nie to samo. Wiecie zakupy, plotkowanie, zakupyyy! Szybko się przebrałam, wysuszyłam włosy i popędziłam na dół, gdzie zebrali się wszyscy oprócz Zayn'a i Ann, którzy najprawdopodobniej gdzieś pojechali.
-Noo nie mogę się doczekać opowiadajcie jak było. - powiedziałam i rozsiadłam się wygodnie na kanapie obok Lou.
-No więc.. - zaczęła Kate.
-Apsik! …. Sorki to pewnie kurz. Uczulenie i te sprawy.
-No więc … Było cudownie. Piękna pogoda, codziennie chodziliśmy nad morze i wgl, a i najlepsze spotkaliśmy..
-Apsiik! … Po prostu zignorujcie to !
-Spotkaliśmy Ed'a – kontynuowała Kate. - Jest w trakcie nagrywania płyty i powiedział że niedługo nas odwiedzi bo będzie grał tu koncert.
-Apsiiik!
-Dobra Julka na 100% jesteś chora – powiedział Lou
-Niee to tylko ten kurz...
-Już do łóżka raz dwa ! - krzyknął -Zaraz przyniosę Ci herbatę..
Niechętnie wstałam i udałam się w stronę pokoju kichając przy tym jeszcze kilka razy. Super przeziębiłam się .. No wręcz przecudownie.. Położyłam się do łóżka i przykryłam się kocem.
-Twoja herbatka.
-Dziekuje Lou – Boo Bear był mi jak starszy brat. Zawsze się nawzajem wspieraliśmy. Z nim mogłam rozmawiać o wszystkim.
-Ejj nie bądź smutna przeziębienie minie zanim się obejrzysz.-lekko się uśmiechnęłam.- Ale coś podejrzewam, że to wcale nie o to chodzi. No mów jak się ten chłopak nazywa i co zrobił mojej kochanej Julci.- Usiadł na skraju łóżka. Nie miałam ochoty z nim o tym rozmawiać po za tym umawiałam się z Zayn'em że nikomu nie powiemy.
-To nic Lou.. Naprawde.. Po prostu nie chce siedzieć cały czas w łóżku.. Tracąc czas na kichaniu ..
-Juls dobrze wiem że to nie o to chodzi.. Komu innemu powiesz jak nie mi. Dobrze wiesz że potrafie dotrzymywać tajemnicy.
-Wiem ale .. - chłopak popatrzył na mnie opiekuńczym wzrokiem.. wypuściłam powietrze z ust.. Ufam mu, a poza tym muszę komuś powiedzieć nie mogę tego trzymać w sobie.. - A więc chodzi o Zayn'a...

________________________________________
Następny rozdział.. Moim zdaniem jest do dupy .. Masakraa .. Tyle nad nim siedziałam i kicha ;o
Wogóle jak przychodzi mi myśl o grr nie lubie tego słowa .. o szkole to trace cały zapał xd
Dziękuje wszystkim za komentarze ♥

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Obudziłam się wtulona w ramiona mulata. Wyglądał tak słodko. Wpatrywałam się w niego dobre 15 minut. Złapał mnie ostry ból głowy. Wymknęłam się żeby wziąć jakieś proszki. Uśmiechnęłam się, gdy zobaczyłam wtulonych w siebie chłopców na kanapie. Nastawiłam wodę na kawę i usiadłam przy stoliku rozmyślając nad tym, co się stało. Wzięłam łyk gorącego napoju.
- O kawusia mniam. – powiedział zaspany Lou i wyrwał mi kubek z ręki.
- Ej to moje!- krzyknęłam.
- Oj.. Już wypiłem – dodał uśmiechnięty.
- Grr – podeszłam do ekspresu i nastawiłam drugą nie zdążyłam podnieść kubka, gdy z rąk wyrwał mi go Niall. – Nawet się człowiekowi kawy nie dadzą napić.. – warknęłam.
Po chwili do kuchni wszedł Zayn, uśmiechnął się blado.
- Cześć śpiochu!- rzuciłam w strone mulata i podeszłam go pocałować, lecz ten odwrócił się i pocałował mnie w policzek. Co do cholery? – pomyślałam.
- Musimy porozmawiać – szepnął mi do ucha.
- Uuu robi się ciekawie - powiedziałam z ironią w głosie.
- Robimy śniadanie .. ! Umieram z głodu !– powiedział zaspany Li.
- Jestem jak najbardziej za- dodał Niall.
Zrobiliśmy jajecznice i usiedliśmy przy wielkim stole w kuchni. Jedliśmy w ciszy. Wysłałam pytające spojrzenie do mulata, a ten tylko spuścił głowę i wpatrywał się w talerz. Poczułam się dziwnie nie da się dokładnie opisać tego uczucia. Zastanawiałam się o co mogło chodzić chłopakowi. Cisze przerwał Lou:
- To, co dziś robimy, może wypad do jakiegoś klubu? – Li i Niall pokiwali twierdząco głowami. – A wy?
- Zostaniemy, musimy.. – nie dałam dokończyć Zayn’owi jego wypowiedzi.
- Jasne, czemu nie będzie świetnie! O 20? - Wszyscy się zgodzili. Rozmawialiśmy jeszcze długo, później poszłam do pokoju się przebrać. Otworzyłam szafe i przyglądałam się moim ubraniom, gdy do pokoju wszedł Zayn.
- Co Ty wyprawiasz?
- Ohh jaa? Aktualnie wybieram strój. – Posłałam mu nie szczery uśmiech.
- Oj wiesz, o co mi chodzi.
- Słuchaj Zayn nie mam pojęcia, o co Ci chodzi.. Przespaliśmy się wczoraj a Ty się zachowujesz tak jakbym, Ci kogoś zabiła i jeszcze pytasz się mnie, co ja wyprawiam? Więc nie mam pojęcia, o co Ci chodzi. Wiesz, co poczułam coś, do Cb i myślałam, że z wzajemnością a Ty? Ty najzwyczajniej zachowujesz się jakby nic się nie wydarzyło. Po prostu mi powiedz, że nic do mnie nie czujesz i dam Ci spokój. Albo nie wiem może Ty po prostu się mnie wstydzisz? – Prawie krzyczałam.
- Niee Julka to nie tak. Ja też coś do Ciebie poczułem, ale to skomplikowane proszę musimy pogadać, teraz.
- Ohhh skomplikowane.. No tak.. Nie Zayn nie mam teraz czasu, idziemy do klubu i bardzo Cie proszę mógłbyś wyjść chce się przebrać.. – Mój nastrój kompletnie się zepsuł. Jedyne, na co miałam ochotę to iść do tego głupiego klubu i pić tyle aż będę miała dość.. Nie obchodziło mnie to, że zaczynałam pić prawie codziennie.. Dotarliśmy do klubu. Byłam ubrana w małą czarną, na którą miałam zarzuconą dżinsową katankę. Pierwsza rzecz, którą zrobiłam to pognałam do baru żeby zamówić kolejkę i dosiadłam się do stolika, przy którym siedzieli już chłopcy. Wypijaliśmy zawartość kieliszków jeden po drugim. Gdy alkohol zaczął działać wszyscy oprócz mulata weszliśmy na parkiet i zaczęliśmy tańczyć w rytm piosenki Pumped Up Kicks. Śpiewu też nie zabrakło. Nie chciało nam się zbytnio wracać, lecz zegar wybił 5 i zamykali już klub.
- Nigdzie nie ide! – krzyknęłam, po czym usiadłam na kanapie i zaczęłam się głośno śmiać. Musze przyznać, że trochę wypiłam.. Właściwie to wypiłam najwięcej. Po chwili podszedł do mnie Lou przerzucił mnie przez ramię i zaniósł do samochodu. Byłam tak zmęczona, że zasnęłam mu na kolanach nim dojechaliśmy. Przebudziłam się, gdy zanosił mnie do łóżka.
- Lou?
- Tak?
- Jesteś słodki wiesz? Powiem też, że przystojny. – Uśmiechnęłam się szeroko, a Louis zaczął się śmiać. -
- Ohhh dziękuje, nie spodziewałem się tego, wiesz, ale sądzę, że powinnaś iść już spać.. – powiedział poważnym tonem lecz później znowu zaczął się śmiać.
- Hmm no dobra, dobranoc Lou.
- Dobranoc.
Obudziło mnie głośne pukanie do drzwi. Oczywiście powątpiewałam w to że któryś z chłopców wstanie i otworzy je więc musiałam to zrobić ja. Wygramoliłam się z łóżka, nałożyłam na siebie szybko dres iii..
- Kurwa!! Moja głowa.. – Krzyknęłam i złapałam się za nią. Tak zapomniałam otworzyć drzwi od mojego pokoju.. No cóż .. Zaczęłam się śmiać ze swojej głupoty i pobiegłam otworzyć drzwi wejściowe. Moim oczom ukazała się wysoka, niebieskooka brunetka.
- Hej. Jest może Zayn? – powiedziała.
- Hej. – Odpowiedziałam nurtując się myślą, kim może być tajemnicza dziewczyna.
- Oj przepraszam nie przestawiłam się. Jestem Ann, dziewczyna Zayn’a…
______________________________________________
Piękna piosenka ♥


Więc dodałam nastpny, przepraszam że tak późno ale byłam w górach gdzie nie było internetu ;o istna męczarnia Co do opowiadania to troche mieszam ale mam nadzieje że rozdział ciekawy ;>
Pozdrawiam wszystkich i dziękuje za komentarze :3
Jezusiek kocham to zdjęcie ♥♥♥
wwwwwiiieee-Zaynnnnnnnnnnnnnn-zayn-malik-30761104-630-645.jpg"> wwwwwiiieee-Zaynnnnnnnnnnnnnn-zayn-malik-30761104-630-645.jpg" width="400px">



  • awatar Addicted to Louis ♥: Łooo Zayn ma dziewczynę ?! :O
  • awatar Special Girl ♥: Co z Ann?! rewelacja ;D Jeny jak ty bosko piszesz !!! *__* Piosenka przepiękna a zdjęcia Zayna..... awwww <3
  • awatar black.ivy❤: hohoho...faktycznie się porobiło. Co znowu za Ann,ja się pytam?! świetny rozdział,czekam na następny ;) Pozdrawiam xx
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 

~Kate~

Zbiegło się 5 lekarzy.. Reanimowali loczka przez 15 minut. Na szczęście się udało.. Znowu weszliśmy do sali…
- Kate .. chcesz z nami jechac na chwile do domu? – Julia przerwała cisze..
- Nie .. Ja zostanę tu... Nie zostawię go samego..
- Dobrze w takim razie przyjedziemy za jakieś 3 godziny musimy się przebrać i ogólnie ogarnąć – dodała zmęczonym głosem.
Gdy moi przyjaciele wyszli położyłam się obok Harry’ego. Nie mogłam uwierzyć w to, co się stało. Wpatrywałam się w niego cały czas, tak bardzo chciałam ujrzeć jego zielone oczy i dołeczki w policzkach.
- Kocham Cie Harry – wyszeptałam mu do ucha, wtuliłam się w niego i zasnęłam.
Po kilku godzinach gdy powoli wybudzałam się ze snu, poczułam jak ktoś mocno mnie ściska. Otworzyłam oczy i ujrzałam uśmiechniętego loczka.
- Ja ciebie też- odpowiedział.
- Harry!- krzyknęłam. Przytuliłam go bardzo mocno i pobiegłam od razu po lekarza, zadzwoniłam do przyjaciół którzy byli na miejscu 5 minut później.
- Patrząc na badania, wszystko wydaje się być w porządku. Miał pan dużo szczęścia panie Styles. Za kilka dni pana wypiszemy.- powiedział lekarz uśmiechając się do nas.

2 tygodnie później

~Julia~

-Zaaayynn! Złaź na dół! Obiecałeś, że pomożesz mi zrobić obiad! – wykrzyczałam.
- Idee! – odkrzyknął mi mulat z góry i po kilku minutach zbiegł do kuchni.
- Więc… ? Co robimy?
- Naleśniki ! – wydarł się z salonu Niall
- hmm jak tak bardzo je chcesz to może byś pomógł coo? – wykrzyczałam w jego strone.
-No ide już ide .. – powiedział po czym niechętnie wstał i powędrował do kuchni.
Zabraliśmy się za robienie ciasta.
- Zayn podaj mi mąkę. – po chwili poczułam jak biały proszek przykrywa całą moją twarz. Musiałam wyglądać zabawnie bo chłopcy aż zwijali się ze śmiechu.
- hmm takie śmieszne tak? – powiedziałam ze złością w głosie, po czym wzięłam do obu rąk po trochę mąki i cisnęłam w chłopców.
- WOJNA! – wydarł się Zayn.
- o nie to nie sprawiedliwe 2:1?! – powiedziałam piskliwym głosem bo wiedziałam jak to się skończy.
- Przykro mi kochanie – dodał, Zayn, po czym zaczął rzucać we mnie coraz większą ilością mąki, a ja zaczęłam uciekać.
- Niall biegnij z drugiej strony- rzucił Zayn do blondyna- Nie uciekniesz nam złotko!
Na moje nieszczęście nie miałam, dokąd uciekać. Obaj chłopcy odcięli mi drogę. Po chwili czułam już tylko ciężar mulata na sobie, który mnie łaskotał.
- Nieee Zayn przestań – mówiłam przez śmiech. – Proszę..! Niall pomóż mi do cholery!
Nie miałam, co liczyć na chłopaka, który leżał na ziemi cały w mące z reszta jak my wszyscy i nie mógł przestać się śmiać.
- Dobra już koniec – powiedział mulat pomógł uśmiechem na twarzy i pomógł mi wstać.
- Jesteście okropni – powiedziałam i udawałam obrażoną.
- Ooo .. No przestań - powiedział Zayn po czym podszedł i mnie przytulił.
- Zemszczę się zobaczycie! Poczekajcie tylko aż wróci Kate i Harry z nad morza! Nie będzie wam wtedy do śmiechu- zaśmiałam się. Tak wysłaliśmy ich nad morze Harry musiał odpoczywać po wypadku, a wiem, że z resztą chłopców nie byłoby to możliwe. Po za tym chciałam żeby spędzili trochę czasu sam na sam.
Zaczęliśmy sprzątać kuchnie i salon, które były całe w mące. Później poszliśmy sami się ogarnąć i doszliśmy do wniosku, że będzie bezpieczniej jak zamówimy pizze. Gdy wrócił Lou z Liam’em usiedliśmy przed telewizorem i zaczęliśmy jeść.
- Ide po piwo chce ktoś ?
- Ja – odpowiedzieli wszyscy chórem.
- Piwo razy 5 – zaśmiałam się i powędrowałam do kuchni.
Reszte wieczoru spędziliśmy na śmianiu się, graniu na konsoli lub w twista. Ohh ten twist.. nie da się tego opisać mało brakowało abym się złamała w pół, ale oczywiście świetnie się bawiłam. Jak to twist skończyło się tym że wszyscy na sobie leżeliśmy. Zauważyłam że Zayn z każdą minutą podobał mi się coraz bardziej. Jego piękne brązowe oczy, jego uśmiech przyprawiały mnie o motylki w brzuchu ... Ale to nie może być prawda nie gustuje w tym typie facetów, więc Zayn nie może mi się podobać.. Sądzę, że to przez procenty już troche tego jednak wypiliśmy. Z rozmyślań wyrwała mnie piosenka, która rozbrzmiała w głośnikach, a mianowicie było to „Kiss You” chłopaków. Po chwili wszyscy zaczęliśmy śpiewać i tańczyć. Złapaliśmy marchewki, które leżały w kuchni i do nich śpiewaliśmy.
"And if you
You want me too
Let’s make a move"
Potknęłam się i wpadłam prosto w ręce mulata dzieliło nas tylko 5 cm.ale szybko się odsunęłam i śpiewałam dalej.Później tańczyliśmy o ile to co robiliśmy można nazwać tańcem hmm może bradzie wymachiwaniem rąk i nóg we wszystkie strony tak to o wiele lepsze określenie. Ohh co alkohol robi z człowiekiem. Gdy piosenka się skończyła padliśmy na kanapę zaczęliśmy się śmiać. Wypiliśmy jeszcze więcej alkoholu oczywiście zaszaleliśmy bo wszystko ze sobą mieszaliśmy. Piwo, wódkę, winoo dosłownie wszystko.. Po kilku minutach czułam jak zaczyna boleć mnie głowa ale nie zwracałam na to uwagi bo nigdy wcześniej się tak dobrze nie bawiłam. Włączyliśmy Kac Vegas. Nie minęło 15min. Filmu a Lou, Li i Niall słodko spali. Spojrzałam na zegarek było już grubo po 3.
- Może też już pójdziemy spać Zayn zrobiło się późno.
- I tak ich zostawimy ?
- Hmm no wiesz jak chcesz możesz się do nich przytulić i pospać z nimi. – zaśmiałam się.
Ruszyliśmy po schodach na górę. Potknęłam się, ale mulat w porę mnie złapał więc obyło się bez spadnięcia ze schodów. Doszliśmy do mojego pokoju i Zayn oparł mnie o drzwi. Wpatrywaliśmy się w siebie z 5 min. Po czym przerwałam cisze:
- Masz ładne oczy wiesz? – uśmiechnęłam się szeroko.
- Ty też – zaśmiał się.
Dosłownie przez te 5 min. Wpatrywania się w głębokie oczy mulata zdałam sobie sprawe z tego jak bardzo mam na niego ochotę i jak bardzo go pragnę. Puściły wszystkie hamulce. Zayn zaczął cos mówić, ale zignorowałam to i wpiłam się w jego usta. Najpierw delikatnie a później coraz mocniej. Otworzyliśmy drzwi do mojej sypialni padliśmy na łóżko dalej namiętnie się całując. Przestaliśmy na chwile.. Popatrzyłam na mulata uśmiechnęłam się szeroko i zdjęłam mu koszulkę po chwili on zrobił to samo ze mną. Czułam jak jego ręce błądzą po całym moim ciele nie mogłam się temu oprzeć….
_________________________________________
I jest następny ;> kurczee znów krótki ale mam nadzieje że wam się podoba Ale myśle że jest dobrze. Następny spróbuje dodać za tydzień.
Jeszcze tylko tydzień do ferii :3
Pozdrawiam wszystkich ♥





  • awatar Gość: Boski rozdział ;) Hmmm Julia i Zayn = sypialnia xD
  • awatar Carrots:*: Julia i Zayn <333 Boski rozdział:)
  • awatar xzwariowanaa123: awwwww *.* Czekam na następne :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Zostałam zaproszona przez @kissyou1d do wywiadziku :3 ♥

1. Jak masz na imię?
2. Co myślisz o Eleanor, Perrie, Taylor i Danielle ?
3. Jakie jest twoje marzenie?
4. Który członek zespołu jest twoim ulubionym i dlaczego ?
5. Najlepsza wakacyjna przygoda?
6. Co podoba Ci się w 1D?
7. Ulubiona piosenka 1D?
8.Byłaś kiedykolwiek w Wielkiej Brytanii (Jeśli tak -gdzie? jeśli nie- chciałabyś tam pojechać?)
9. Ile masz lat?
10. Jak brzmi twoja ksywka?

1. Julia
2.
Eleanor - sympatyczna, śliczna dziewczyna, ale nie pasuje mi do Lou. Perrie - uśmiechnięta, wesoła i ma ogromy talent.
Danielle - słodka, kochana i uzdolniona tanecznie.
Taylor - ahh no jakoś nie przepadam za nią, wydaje mi się podejrzana
3. Moje marzenie hmm zwiedzić cały świat ♥
4. Nie mam ulubionego kocham wszystkich razem po równo ♥ huehue
5. Hmm wydaje mi się że pojechać w wymarzone miejsce i poznać wspaniałych ludzi z którymi bedzie można się bawić dzień w dzień
6.Są przede wszystkim normalnymi chłopakami spełniającymi swoje marzenia, wspaniałymi przyjaciółmi tworzącymi cudowną muzykę , wkładających całych siebie do wszystkiego co robią. Jednocześnie cały czas utrzymują kontakt z fanami. Zmienili życie kilku milionów dziewczyn na całym świecie. Nie myślą tylko o sobie, kasie czy sławie. Oprócz tego są mega przystojni, ale to jest sprawa drugorzędna, ponieważ jednocześnie są ponieważ jednocześnie są mega zabawni, wrażliwi, inteligentni, kochają swoich bliskich i spędzają z nimi każdą wolną chwilę. Ahhh no i te ich akcenty
7. Little things ♥
8. Byłam w Londynie, ale chciałabym pojechać jeszcze raz! ;>
9.Praawie 17 :3
10. Niestety nie mam ;c


 

 
~Harry~

Czy zastanawiałeś się kiedyś jak na twoją śmierć zareagują inni? Czy będą płakać czy nie uronią ani jednej łzy, czy będą pamiętać czy zapomną?.. Te pytania właśnie sobie teraz zadaje.. Jedyne, co czuje to ból, ból przeszywający całe moje ciało.. Zapach rozlanej benzyny mieszający się z zapachem krwi sprawia, że coraz bardziej kręci mi się w głowie … Powoli do mnie dochodzi, co właśnie się stało.. Chce wyjść chce cokolwiek zrobić jedyne co czuje bezsilność.. Czuje jak powieki same mi się zamykają.. Słyszę czyjeś krzyki.. Pamiętam tylko jak wsiadałem do samochodu i chciałem jak najszybciej stamtąd odjechać, a teraz? Teraz czuje jak to nadchodzi.. Bardzo powoli.. widze to .. Ciemność..

~Kate~

Gdy usłyszałam huk, serce momentalnie zaczęło mi szybciej bić. Wybiegłam na ulice i to co ujrzałam było koszmarem. – O mój boże – powiedziałam do siebie, gdy zobaczyłam rozbity samochód, który najprawdopodobniej zatrzymał się na drzewie które pod naciskiem aż się złamało. Po kilku chwilach doszło do mnie, że to samochód loczka.
- Harry?! Haryyyy?!
Zaczęłam biec w stronę samochodu, gdy zobaczyłam, nieprzytomnego Harry’ego z rozbitą głową i całego we krwi prawie zemdlałam. Ale wzięłam się w garść. Musiałam mu pomóc. Rozpięłam pasy i wyciągnęłam go jakieś 300m od samochodu. Próbowałam go obudzić, ale nic. Czułam puls, ale chłopak nie dawał znaków życia. Zadzwoniłam po karetkę. Coraz więcej łez napływało mi do oczu. Zaczęłam wołać o pomoc, ale w tym samym momencie samochód wybuchł. Sądzę, że mój krzyk było słychać nawet 5 km stąd. Po chwili zbiegła się reszta przyjaciół. Byli przerażeni. Pytali, co się stało.. A ja nie umiałam wypowiedzieć ani słowa.. Łzy płynęły mi z oczu strumieniami.. Przyjechała karetka… Próbowałam im wyjaśnić co się stało, ale nie dałam rady. Zabrali mnie razem z Harrym do karetki, a reszta miała dojechać później. Pamiętam tylko, że dali mi jakieś tabletki i zapewniali że wszystko będzie dobrze. Dzięki tabletkom trochę się uspokoiłam. Poszłam po kawę i usiadłam na ławce w pustym korytarzu czekając na wieści.

~Julia~

Weszliśmy szybkim krokiem do szpitala. Nikt z nas nie wiedział, co się stało. Byliśmy przerażeni. Gdy ujrzeliśmy Kate siedzącą samą w jednym z korytarzy szybko do niej podbiegliśmy.
- Kate?! Co się stało? – zaczął Lou
- Co z Harrym? – dodał Niall
Kate została zarzucona pytaniami, ale cały czas patrzyła się w jeden punkt i nic nie mówiła.
- Haloo Kate? – prawie krzyknął Li
- Stop cisza! – Krzyknęłam i kucnęłam przed przyjaciółką. – Kate wiem, że jesteś roztrzęsiona, ale musisz nam powiedzieć, co się stało..
- To moja wina – wyszeptała, po czym znów popłynęły strumienie łez z jej oczu.
- Katie, spójrz na mnie – próbowałam zachować spokój choć głos mi drżał. – Jak to twoja wina o czym Ty mówisz?

~Kate~

Gdy trochę się uspokoiłam opowiedziałam całą sytuację przyjaciołom, kiedy skończyłam z sali wyszedł lekarz.
- Dzień dobry. Jesteście państwo rodziną? – powiedział z pełną powaga na twarzy.
- Jesteśmy bardzo bliskimi przyjaciółmi – odpowiedział po chwili Li.
- Dobrze.. Więc możecie do niego wejść. Ale za godzinę kończą się odwiedziny. – powiedział bazgrząc coś w swoim notesie i nie podnosząc wzroku.
- Ale co z nim?! – powiedziałam. Czułam, że głos cały czas mi drży a policzki są mokre od łez. Po chwili lekarz zamknął notes i popatrzył na nas.
- Więc pacjent przeszedł 2 operacje i jest w śpiączce. Niestety nie wiemy, kiedy się obudzi. Może to być kilka dni, ale również może się to ciągnąc nawet przez kilka miesięcy.
- O mój boże… - wydukałam. I znowu zaczęłam płakać ale nie sama. Wtuliliśmy się wszyscy siebie zapewniając po kolei, że wszystko będzie dobrze. Weszliśmy do Sali. Harry wyglądał strasznie. Był blady, a jego oczy wyglądały jakby były podbite. Usiadłam obok niego i złapałam go za rękę.
- Przepraszam Harry. Przepraszam za wszystko. Powinnam za tobą pobiec i Cie zatrzymać.
Siedzieliśmy tak przez chwile patrząc na loczka. Nikt nic nie mówił. Było już dawno po godzinie odwiedzin. Ale nie mieliśmy zamiaru stamtąd wychodzić….
Spojrzałam w strone respiratora i zamarłam, pokazał on poziomą linie i wydał ciągły dźwięk.
________________________________________________
No więc jest następny rozdział .. Nie jestem z niego zadowolona .. Jest krótki ;c
I niestety nie wiem kiedy dodam następny bo kończy się semestr i trzeba ocenki jakoś szybciutko popoprawiać ale postaram się jak najszybciej ♥
+ nie wiem czy zapach benzyny może zmieszać się z zapachem krwi ale tak jakoś mi to pasowało
Pozdrawiam was mordki i dziękuje osobom które czytają i komentują ♥
Inteligentna rozmowa z moim kolegą:
- ejj jak się naywwa to w szpitalach takie to to co koło łóżka jest i jest przyczepione do kogoś i pika tak czy żyje czy nie haahah xd
- respirator xd
- a to nie jest to co się przypina do klatki i trzęsie ?
- niee to defibrylator
- alee czekaj respirator to te rurki przez które tlen leci..
- noo tak ale podłączone jest tez do tego gdzie te glizdy latają i pika ;d
hahaah beka życia ♥




  • awatar xzwariowanaa123: super :D
  • awatar black.ivy❤: hahaha,rozmowa jak najbardziej na plus,a co do rozdziału to nie spodziewałam się takiej koncówki! czekam na kolejny ! ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

youngwildfree
 
crazy.dreamer3
 
Czeekam <3333
 

 
Kładłam się do łóżka gdy nagle ktoś zapukał do drzwi.
-Tak ? – drzwi uchyliły się – Lou co Ty tu robisz ?
- Mówiłem że przyjdę i będę z Tobą spać.. To jestem.. – chłopak uśmiechnął się
- Ale .. Myślałam że żartujesz ..
- No przestań Julka nie pamiętasz jak 2 lata temu spałem z tobą prawie codziennie? Jesteś mi jak siostra nic Ci nie zrobię – powiedział to z taką powaga na twarzy że wybuchłam śmiechem.
- Okej .. Kładź się głupolu !
Obudziłam się patrząc na nie śpiącego już chłopaka.
- Lou ? Czemu jestem w Ciebie wtulona ?
- Ohh no bo było Ci zimno ..
- Ahaa – zaśmiałam się pod nosem . – Która godzina ?
- Koło 12 .
- Że koło której?! – zerwałam się szybko na nogi i wzięłam telefon do ręki. – Musze zorganizować przyjęcie Kate ma urodziny za 2 tyg. A właśnie jesteście zaproszeni ale ani słowa Kate!
- No dobrze ale masz całe 2 tygodnie ...
- Wiem, ale nie lubię robić wszystkiego na ostatnią chwile.. – mówiłam, szybko ubierając się
- Jakby się pytali gdzie poszłam to powiedz im że .. że .. ohh wymyślisz coś Lou . – powiedziałam z uśmiechem. Rzuciłam krótkie „pa” i wybiegłam z domu. Pierwszy przystanek cukiernia. Chciałam zamówić Kate najsmaczniejszy i najładniejszy tort, jaki widziała. Druga rzecz zaproszenia. Były już gotowe tylko musiałam je powypisywać i powysyłać. I najważniejsze – prezent. Nie miałam w ogóle pomysłu, doszłam do wniosku, że chłopaki mi doradzą i kupie później. Wypadałoby jeszcze wynająć jakiś lokal na impreze – pomyślałam. Szukałam godzinami i wreszcie znalazłam. Nieduży domek nad jeziorem do wynajęcia na różne imprezy okolicznościowe. Od razu pojechałam na miejsce żeby go obejrzeć. Wyglądał cudownie drewniany domek zasłonięty wielkimi mocno zielonymi drzewami. Gdy weszłam do środka również wszystko wyglądało pięknie. Stoły równo poustawiane, wielki parkiet, scena.. Za domkiem zielona polana i zejście do jeziora a obok drewniana altanka. Tak to jest to – pomyślałam – na pewno tego się nie będzie spodziewać. Jak spojrzałam na zegarek okazało się że już po 18. Nawet nie zauważyłam jak ten czas szybko zleciał. Wszystko pozałatwiałam i udałam się w strone domu.
- Hej gdzie byłaś – odezwała się Kate
- U fryzjera – odpowiedziałam szybko nie zastanawiając się nad tym
- Lou mówił że byłaś u dentysty ..
- Yyy – zjechałam wzrokiem pasiastego.. – No bo ja yy no bylam najpierw u dentysty a później poszłam do fryzjera – wydukałam ..
- Aaa no okej
Wypuściłam głośno powietrze z ust. Ciężko będzie dochować tajemnicy przez dwa tygodnie pomyślałam. Na szczęście prawie wszystko było już załatwione a kochana Kate niczego się nie domyślała.


*2 tygodnie później* (wakacje)

- Chłopaki pospieszcie się ile się można szykować minęły już 2 godziny! – krzyczałam coraz głośniej.
- Jeszcze 5 minut! – okrzyczał mi loczek
- Jak Ed mógł mnie zostawić z nimi samą i pojechać z powrotem do Londynu – powiedziałam do siebie… To zdecydowanie za długo trwa jeszcze się spóźnimy .. – Macie 10 sekund bo jak nie to za chwile sama wejde na góre i zwleke was na dół a tego zdecydowanie nie chcecie !
Po tych słowach wszyscy przestraszeni szybko zbiegli na dół.
- Nooo to jedziemy po Kate! – wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do domu Kate.
- Okej zmiana planów .. Wy jedziecie na miejsce wszystkiego dopilnować a ja wezme samochód Kate i z nia przyjade za jakąś godzine .. – mówiłam tak szybko że chłopcy ledwo mnie zrozumieli.
PUK PUK
- Ooo cześć !
- Cześć kochanie, WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO! – wyciskałam Kate i wręczyłam jej prezent. Dziewczyna otworzyła pudełeczko, a jej oczom ukazała się piękna bransoletka z napisem „Forever Young”.
- O mój boże jest śliczna.. Dziękujee Ci – powiedziała, po czym przytuliła mnie jeszcze raz. - Ale to nie wszystko. Idź założyć jakąś ładną sukienkę tylko szybko! – Zszokowana dziewczyna pobiegła szybko na góre i po 30 minutach była już gotowa. Zawiązałam jej czarną opaskę na oczach i zaprowadziłam do samochodu. Po kilku chwilach byliśmy na miejscu. Nie da się opisać tego wszystkiego. Kate będzie zachwycona. Wprowadziłam ją do środka i zdjęłam jej opaskę.
- Niespodzianka! – krzyknęli wszyscy chórem.
- Nie wierze – powiedziała tylko dziewczyna rozejrzała się dookoła i ze łzami w oczach zaczęła wszystkim dziękować. W tym samym momencie wjechał wielki tort i zaczęliśmy śpiewać sto lat.
- Dziękuje. Naprawdę wam wszystkim dziękuję. – powiedziała dziewczyna zalana łzami szczęścia.
Po kilku minutach, gdy wszyscy ochłonęli zaczęliśmy tańczyć, jeść, pić.. Po prostu dobrze się bawiliśmy. Tańczyłam z przyjaciółką na środku parkietu a gdy w głośnikach zabrzmiała piosenka Olly’ego Mursa zaczęłyśmy ją śpiewać najgłośniej jak się dało.
- Wiesz co odwróć się na scenie czeka jeszcze jeden prezent ! – krzyknęłam przyjaciółce do ucha.
Nagle światła przygasły a na scenie pojawili się chłopcy :


Oczywiście śpiewałyśmy razem z nimi bo jakby inaczej. Coś czułam że na następny dzień nie będziemy mogły powiedzieć ani słowa.
- Katie! Wszystkiego najlepszego! – krzyknęli do mikrofonu chłopcy gdy przestali śpiewać.
Podeszłyśmy do szwedzkiego stołu z Kate by się czegoś napić i odsapnąć gdy nagle rozbrzmiała piosenka Avril - Wish You Were Here. Blondynkę do tańca porwał Hazza, a mnie Zayn.
- Zayn wydaje mi się że oni będą razem .. No popatrz tylko jak oni na siebie patrzą..
Oboje skierowaliśmy głowy w stronę tańczącej pary.
- Też mi się tak wydaje – powiedział Zayn, po czym wtuliłam się w niego.

~Oczami Kate~

Wydaje mi się że czuje coś do Harry’ego .. Ale czy to prawdziwe uczucie? Znamy się dopiero miesiąc… Po za tym nie byłam co do tego pewna .. Z rozmyślań wyrwał mnie loczek:
- Masz ochote wyjść na chwile na powietrze ?
- Tak jasne czemu nie – uśmiechnęłam się do chłopaka.
Wyszliśmy nad jezioro i przeszliśmy się dokoła niego. Niebo było po prostu piękne.. Granatowe bez żadnej chmurki, a księżyc i gwiazdy wszystko dopełniały.
- Chciałem się z tobą przejść bo musimy porozmawiać – powiedział spokojnie Harry na co stanął przede mną a ja skierowałam swój wzrok prosto w jego wielkie, zielone oczy.
- Więc .. – zaczął .. – Wiem że to szalone bo znamy się dosyć krótko ale .. spojrzał w moje oczy, uśmiechnął się po czym mnie pocałował. Najpierw delikatnie, a później coraz mocniej i namiętniej. Czułam się jak w niebie .. Ale po chwili oderwałam od siebie loczka.- Harry ja nie mogę .. Ja sama nie wiem czy cos do Ciebie czuje.. Wszystko się tak szybko dzieje.
Z twarzy Harry’ego zniknął uśmiech i pojawiły się łzy w oczach.
- Harry ?
Patrzył na mnie ze szklankami w oczach ale nic nie mówił.
- Harry proszę odezwij się .. – po chwili odwrócił się i poszedł w strone samochodu.
- Harry co Ty robisz ?
- Jade do domu nic mnie tu nie trzyma – powiedział z zaciśniętymi zębami nie odwracając się.
- Nie możesz! Harry ty piłeś proszę Cie nie wsiadaj do tego samochodu! - ale Harry mnie nie słuchał wsiadł do samochodu i odjechał. Łzy cisnęły mi do oczu zjechałam po ścianie i skuliłam, a z oczu popłynął wodospad. Otarłam łzy i chciałam wracać do środka żeby powiedzieć wszystko przyjaciółce gdy nagle rozległo się głośne huknięcie …
______________________________________________
Tak więc to by było na razie na tyle. Więc musiałam przesunąć całe opowiadanie o 2 tyg. bo strasznie nie lubie ich zaczynać ;c No ale mam nadzieje że wam się spodoba.









  • awatar Gość: Świeetny <3 Czekam i czekam ! < Fajnie że się ktoś za mnie podaje xd>
  • awatar Gość: Ciekawa fabuła, ale biedny Hazz. Tak bardzo Cię za to nienawidzę. Czekam z niecierpliwością na nowy rozdział. xx
  • awatar xzwariowanaa123: Świetny rozdział :) Kiedy następny ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Ahhh słodziaki tak na nowy rok! ♥
 

youngwildfree
 
crazy.dreamer3
 
Czytam, i się jaram bo lubie tego bloga<333
 

 
~Oczami Julii

Za nim się obejrzałam byliśmy w najlepszej pizzerii jaką znałam. Zamówiliśmy 4 duże pizze i od razu je wciągnęliśmy. Siedzieliśmy i rozmawialiśmy przez dobre 3 godziny o tym co działo się u nas przez te 2 lata.
- Wiecie co dawno nie byłem na kręglach.. – nagle wyskoczył Harry i wszyscy parsknęli śmiechem.
- No to chodźmy. – powiedziałam, po czym zaśmiałam się.
- Jasne, czemu nie – dodał Niall.
Zapłaciliśmy rachunek udaliśmy się w stronę galerii. Wbiegliśmy szybko do sali i zajęliśmy 2 tory. I zaczęła się zabawa.
~Oczami Kate

- Łuhuuu ! Wygrywam! – krzyknęłam.
- Ciesz się chwilą, bo za minutę to ja będę na prowadzeniu ! – zaśmiał się Harry.
- Chciałbyś, ze mną nie wygrasz !
- Zobaczymy – złapał mnie delikatnie w pasie i przesunął kawałek – Patrz i ucz się – powiedział.
Zamachnął się i rzucił kulą tak mocno, że zbił wszystkie kręgle.
- Taak ? No to patrz teraz – powiedziałam. Uśmiechnęłam się do Harry’ego i rzuciła kulą.
Dziewięć kręgli przewróciło się, ale jedna zakołysała się i została.
- No cóż może mnie pokonasz następnym razem – powiedział loczek i musnął ustami mój policzek. Czułam jak zaczynam się rumienić, więc podbiegłam szybko do reszty.
- Dobra ludzie robi się późno a trzeba się jeszcze rozpakować – powiedział Ed.- Myślę, że pojedziemy teraz do domu się rozpakować i coś obejrzymy później.
Wszyscy się zgodzili. Godzinę później byliśmy już w domu.
~Oczami Julii

- To wy idźcie się rozpakować a ja z Kate pójdziemy zrobić coś do jedzenia- powiedziałam.
- Jak tam Kate widzę że podoba Ci się Harry ? – powiedziałam smarując kanapki masłem orzechowym.
- Co ? niee.. ja .. no może trochee.. ale skąd wiesz ?
- Widać kochanie – uśmiechnęłam się szeroko do przyjaciółki.
- Hej dziewczyny chodźcie wybraliśmy już film! – krzyknął Liam
Na moje nieszczęście padło na horror. Usadowiłam w środku między Lou, a Niall’em obok siedział Ed, Liam, Harry, Kate i Zayn. Jeejuu jak ja nie lubiłam horrorów. Duchy straszące w środku nocy albo psychopaci biegający z nożami .. Po prostu nie moje klimaty. Po kilku minutach Lou chyba zauważył, że się boje i objął mnie ramieniem. Jakoś przebolałam pół filmu nagle w filmie rozbrzmiewa charakterystyczna muzyczka, która podnosi napięcie, ale to następna rzecz której nie cierpię w horrorach. Tumtumtumtumtumtum … Wszyscy wpatrzeni w telewizor : zabije ją czy nie .. Nawet ja się wkręciłam.. Czekałam na docelowy moment, gdy nagle :
- Buuuuuuuuuuu ! – krzyknął Zayn.
Pisnęłam równocześnie z Kate i aż podskoczyłam, a chłopcy wybuchnęli śmiechem.
- Od początku filmu na to czekałem! – powiedział Lou za co walnęłam go lekko w rękę nadal wystraszona. – No co?!
- To nie jest śmieszne! – krzyknęłam piskliwym głosem, po czym sama zaczęłam się śmiać a później wszyscy razem ze mną . – Nie będę mogła teraz zasnąć – powiedziałam przez śmiech.
- Oooo przyjdę do Ciebie i będę spać z Tobą– powiedział Lou
- Tak tak – i znów wszyscy zaczęliśmy się śmiać .
_________________________________________
Więc o to i jest II rozdział jest niestety o wiele krótszy. Ale w IV rozdziale planuje cos mega mam nadzieje że was zaskocze Następny rozdział dodam po nowym roku. I z tego miejsca chciałam wam życzyć wszystkiego co najlepsze i żeby ten 2013 rok byl dla nas wszystkich lepszym rokiem niż 2012 ♥♥♥






Wstawiam jeszcze piosenkę Ed'a która siedzi mi w głowie i śpiewam ją przez cały dzień
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Oczami ~Juli~

Z głębokiego snu wybudził mnie telefon. Otworzyłam zaspane oczy i spojrzałam na ekran gdzie widniało śmieszne zdjęcie Ed’a z sylwestra. Niechętnie odebrałam telefon :
- Halooo ?
- Cześć Juls .Co nowego u Ciebie słychać?
- Nie nazywaj mnie tak Ed ! A w ogóle to jest 3 w nocy ! Nie możesz zadzwonić później? Ahh u mnie nic nowego, a w firmie tak samo to co zawsze nie ma czasu żeby wyjść i zjeść. A u Ciebie? Kiedy wracasz? Stęskniłam się za tobą braciszku.
- Rany zapomniałem o strefie czasowej.. Ja też się stęskniłem, dlatego dzwonie od razu żeby powiedzieć Ci że przyjeżdżam za kilka dni! Ale nie sam.
- Jak to nie sam?
- Pamiętasz jak 2 lata temu poznałaś chłopaków którzy mieszkali u nas przez kilka dni?
- Nie da się tego zapomnieć Ed .. szczególnie tych nieprzespanych nocy kiedy wpadali na cudowne pomysły żeby robić koncerty o 4 nad ranem .. Czekaj oni nazywają się One Direction nie ? Kurcze uprzedź Harry’ego, że czeka go tu niespodzianka – zaśmiałam się
- Jaka niespodzianka?
- ohh nie ważne Ed , nie musisz wszystkiego wiedzieć. Proszę Cie zadzwoń później musze się wyspać bo rano lecę do pracy ..

Odłożyłam telefon na półkę i zamknęłam oczy i momentalnie zasnęłam. Obudziły mnie promienie słońca przebijające przez okno i ktoś dobijający się do drzwi. Założyłam szybko swój dresik i popędziłam na dół.
-Kate co Ty tu robisz?
- hmm chciałam Ci przypomnieć że dziś jest poniedziałek i za pół godziny musimy być w firmie ..
- o kurwa .. - wydukałam po czym wbiegłam na góre do łazienki robiąc poranną toaletę ubierając się i wychodząc z domu zabierając jabłko.


Równo o 9 wbiegłyśmy do pracy. Kate wzięła się za sesje zdjęciową do gazety, a ja pobiegłam przejrzeć pocztę. Czytałam każdy list po kolei z dokładnością.
- Same rachunki – powiedziałam do siebie. Gdy wszystko już ogarnęłam doszłam do wniosku że pójdę do Kate powiedzieć jej o przyjeździe Ed’a i chłopaków.
- Kate ! Tu jesteś nie mogłam Cie nigdzie znaleźć.
- Co się stało?
- Chciałam Ci powiedzieć że za kilka dni wraca Ed.
- Nareszcie! Nie widziałam go wieki. Stęskniłam się za tym rudzielcem!
- Więc pojedziesz ze mną na lotnisko? – Kate kiwnęła głową i się uśmiechnęła. - Dobra to ja idę pisać artykuł . Jak skończe może wyjdziemy na kawę?
- Jasne dokończę obrabiać zdjęcia i możemy iść.

Godzinę później poszłyśmy do Starbucks’a kupić sobie po kawie i usiadłyśmy na ławeczce w parku. Mimo że była zima, niebo było bez ani jednej chmurki.

~oczami Kate~
- Kawa.. Nic tak nie poprawia nastroju jak dobra kawa .. – powiedziałam, biorąc następny łyk pysznego napoju.
- Racja .. Więc .. powiedziałam Ci że Ed przyjeżdża ale nie powiedziałam Ci kto z nim przyjedzie ..- spojrzałam na Julie pytającym wzrokiem.
- Wiem jak bardzo ich uwielbiasz więc musze Cie uprzedzić. Ed przyjeżdża razem z chłopakami z One Direction. 2 lata temu zaczęli się przyjaźnić przed tym wszystkim i są ze sobą wszyscy bardzo zżyci jak bracia, iiiii ..
- I boisz się że zaczne np. krzyczeć na ich widok albo rzucę się na Harry’ego?
- No coś trochę tak .. Ale nie bądź na mnie zła .. ja dokładnie wiem jak to jest prawie zemdlałam gdy Jared obok mnie przeszedł .. – przypomniał mi się koncert i mina Julii.. zaśmiałam się pod nosem.
- Słuchaj nie jestem na Ciebie zła i zapewniam Cie że nie zrobię czegoś takiego. Mamy po 18 lat Ty też pewnie zachowałabyś się inaczej gdybyś była teraz na koncercie. A po za tym nie chce ich wystraszyć – obie wybuchłyśmy śmiechem.
- Dobrze Kate wierze ci na słowo. Ed przysłał mi sms’a że przylatują za 2 dni..- powiedziała wkładając telefon z powrotem do torby.- Myślę że musimy już wracać do firmy.
- Chodźmy.
1 dzień później wieczór – dom Julii
~oczami Kate
-Jestem wykończona nigdy więcej nie będę z tobą grać na xbox’ie ..- powiedziałam, po czym Julka zaczęła się złowieszczo śmiać.
- Oj przestań. Napij się soku nabierzesz trochę sił i gramy dalej !
- NIE.MA.MOWY -powiedziałam i zaczęłyśmy się obie śmiać
- No dobra lecę się przebrać i jedziemy zrobić szybko jakieś zakupy.
Chwile później znalazłyśmy się w samochodzie Julki i pędziłyśmy żeby zdążyć przed zamknięciem sklepu. Jak zawsze wróciłyśmy z wieloma torbami. Szybko je rozpakowałyśmy
i poszłyśmy spać.

~Oczami Julii
Otworzyłam swoje zaspane oczy i spojrzałam na budzik.
- Kurwa – powiedziałam pod nosem.
Zeskoczyłam z łóżka i pobiegłam do pokoju obok do przyjaciółki. Doszłyśmy wczoraj do wniosku że nie ma sensu żeby wracała do siebie skoro rano musimy jechać na lotnisko.
- Kaaaateeee ! – przestraszona Kate spadła z łóżka.
- Tak? Co? Gdzie?
- Wstawaj mamy godzinę!
Ubrałam się i umalowałam i popędziłam na dół aby zrobić nam szybko jakieś kanapki.
- Masz - powiedziałam do Kate dając jej kanapkę do ręki. I obie wyszłyśmy z domu.
Gdy dojechałyśmy na lotnisko popędziłyśmy w umówione miejsce.
-Ed ! – krzyknęłam i rzuciłam się na brata.
- Pamiętasz chłopaków?
- Jak już mówiłam nie da się zapomnieć – zaśmiałam się i przytuliłam każdego po kolei.
- Cześć Ed – powiedziała Kate po czym rzuciła się na swojego przyjaciela
- emm więc to jest Kate moja przyjaciółka , a to jest Zayn, Niall …
- Wiem – zaśmiała się pod nosem
- No więc gdzie chcecie jechać ? zapytałam. – pewnie jesteście zmęczeni kilkugodzinnym lotem ?
- Na pizze – odezwał się Niall
- To było do przewidzenia – odpowiedział Harry i wszyscy wybuchnęli śmiechem.
- No co w samolocie maja okropne jedzenie ..- powiedział oburzony Niall.
_____________________________________
No więc tak I rozdział. II postaram się dodać jeszcze w tym tygodniu.Mam nadzieje że wam się spodoba Komentarze mile widziane

  • awatar black.ivy❤: fajnie. ciekawie się zaczyna :)
  • awatar Carrots:*: Niall rozwalasz system ;P Mega rozdział:) Zapraszam do mnie jeśli masz ochotę :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Więc tak.. Zamierzam z moją przyjaciółką pisać opowiadanie na tym blogu. Oczywiście będzie ono o One Direction i o tym co siedzi w naszych głowach. To nasze pierwsze opowiadanie więc nie bądźcie zbyt surowi Oczywiście postaramy się dodawać rozdziały co tydzień. ♥
_____________
Bohaterzy :

Julia. Ma 18 lat. Ma duże poczucie humoru i jest odważna. Zawsze dąży do wyznaczonego celu. Jej najlepszą przyjaciółką jest Kate traktuje ja jak siostrę. Razem z nią założyła firme. Ma brata o imieniu Ed który wyjechał z Ameryki spełniać swoje marzenia.




Kate. Ma 18 lat. Uwielbia fotografie. Prowadzi firme razem z Julią.Nie wyobraża sobie życia bez swojej przyjaciółki którą zna od pieluch. Nie lubi kłamstw i jest bardzo wrażliwa. Jeżeli kocha to na zabój.



Ed. Ma 21 lat. Brat Julki. Szalony rudzielec który podąża za swoimi marzeniami. Po 2 latach wraca do swojego kraju.




Liam. Ma 19 lat. Jest opiekuńczy, zabawny.. Dobra dusza.
Harry. Ma 18 lat. Jest wrażliwy, kochany, czuły, lubi jak ktoś się bawi jego loczkami. Ma bzika na punkcie zespołu "Ramones"
Niall. Ma 19 lat. Jest uroczy, wrażliwy. Pocieszna mordka. GŁODOMOR !
Zayn. Ma 19 lat. Jest palaczem, nie przejmuje się zdaniem innych, swoje włosy potrafi układać godzinami.
Louis. Ma 21 lat. Ma 936482748 pomysłów na minute. Wariat. Kocha marchewki. Jest szczery i potrafi dać naprawde dobrą rade.